W zimowy wiecz鏎 gajowy z豉pa w lesie z這dzieja, kt鏎y krad 軼i皻e drzewo.
- Co, kradniemy drzewo?
- Panie gajowy, ja tylko zbieram pasz dla kr鏊ik闚!
- Chcesz mi wm闚i draniu, 瞠 kr鏊iki jedz drewno?
- Je郵i nie b璠 chcia造 je嗆, to napal nim w piecu...

Jedzie facet samochodem, w陰cza radio i s造szy:
- "Uwaga! Prosz Pa雟twa przerywamy audycj, aby poda wa積y komunikat! W okolicach Warszawy wyl康owa statek spoza naszej planety, po pozostawieniu przybysz闚 odlecia. W razie napotkania UFO-nauty prosimy o zachowanie spokoju! Z obcymi mo積a si porozumie po polsku, tylko trzeba wolno m闚i. Podajemy przybli穎ny opis przybysz闚: mali, zieleni, 豉py do samej ziemi."
Po pewnym czasie facetowi zachcia這 si siusiu (w okolicach Piaseczna), wi璚 zatrzyma si przy lasku. W豉zi w krzaki i zd瑿ia - widzi co - ma貫, zielone, 豉py do samej ziemi. Wolno m闚i:
- Jestem kierowc i jad do Warszawy.
S造szy:
- A ja jestem gajowy i sram!

Kto to jest? Le篡 pod drzewem i chrapie?
- Gajowy po wyp豉cie.

Gajowy napotyka na skraju lasu m這d dziewczyn.
- Nie boi si pani tak sama chodzi po lesie? Jeszcze kto pani zgwa販i...
- Gdyby pan by tak mi造... to ju bym dalej nie sz豉...